|
Technika jazdy; zakręty
Zakręty oraz sposób ich pokonywania to temat rzeka. Jednak generalizując, pokonanie zakrętu można podzielić na cztery fazy: faza przygotowawcza, faza początkowa, faza główna oraz faza końcowa. Pokonywanie zakrętów odróżnia trasy świetne od nudnych i tak samo dzieli rowerzystów, bardzo dobrych od takich sobie.
Faza przygotowawcza
W fazie tej musisz obrać odpowiednią linię jazdy. Jeżeli w tej części popełnisz błąd Twoje szanse na efektywne pokonanie zakrętu znacznie maleją. Planowanie zacznij już sporo przed zakrętem. Oceń najdogodniejszą linię przejazdu. Przeanalizuj którędy jechali Twoi poprzednicy, po jakiej nawierzchni przyjdzie Ci skręcać. Zastanów się, jak zamierzasz wejść w zakręt i gdzie rozpocząć hamowanie.
Bądź skoncentrowany. Mimo, iż jeszcze nie skręcasz, dla Ciebie zakręt się już zaczął. Z zakrętem możesz zmierzyć się na kilka sposobów. Ustaw się po wewnętrznej, w środku lub po zewnętrznej – wszystko zależy od tego, jak planujesz pokonać łuk.
Musisz ocenić swoją prędkość i promień zakrętu. Właściwej oceny nabywa się poprzez doświadczenie. Im więcej będziesz trenował, tym lepiej poznasz z jaką prędkością można wchodzić w różne zakręty. Im mniejszy promień skrętu oraz gorsza nawierzchnia, tym jedziesz wolniej i na odwrót. Bierz pod uwagę fakt , iż wraz ze wzrostem prędkości rośnie siła odśrodkowa i to do kwadratu prędkości. Czterokrotny wzrost prędkości to aż szesnastokrotny wzrost siły odśrodkowej. Powinno Cię to skłaniać do tego, aby jechać trochę za wolno niż trochę za szybko. Wyjątkiem są odpowiednio wyprofilowane łuki.
Hamowanie musisz zacząć na prostej, ale jak najpóźniej. To najlepszy sposób, aby poprawić swój czas przejazdu i nie stracić przyczepności. Staraj się wchodzić w zakręty wolno, żebyś mógł przyspieszyć tuż za szczytem łuku.
Faza początkowa
Wchodząc w szeroki zakręt pochyl się delikatnie w przód. Im zakręt staje się ciaśniejszy tym zgięcie musi być bardziej dynamicznie. Podczas pokonywania wyjątkowo ciasnych zakrętów złóż się w pół niczym scyzoryk.
Puść hamulce. Większość kolarzy nadużywa ich wprowadzając rower w poślizg lub co gorsze, doprowadzając do wypadku. Postanów, iż od tej pory nie używasz hamulców podczas pokonywania zakrętów. Moment, w którym był czas na hamowanie już minął.
Patrz, tam gdzie jedziesz. Miej pełny przegląd tego co stoi Tobie na drodze, od początku łuku do jego zakończenia.
Przy małych prędkościach rowerem steruje się skręcając kierownicę. Przy większych – pochylając się. Jest to bardziej efektywna i bezpieczniejsza technika. Kiedy skręcasz kierownicę, koło traci stabilność. Kiedy pochylisz rower, koło potoczy się w sposób naturalny i płynny.
Faza właściwa
Pamiętaj, że to Ty sterujesz rowerem – nie na odwrót. Pokonywanie zakrętów musi być płynne. Nie możesz być nerwowy. Rozluźnij się tak , aby móc kontrolować to co dzieje się z rowerem i reagować na pojawiające się przeszkody.
Obniż środek ciężkości. Najlepszym przykładem mogą być bolidy Formuły 1. Widziałeś kiedyś bolid z wysokim zawieszeniem? Zejdź tak nisko jak możesz, opuszczając biodra i przybliżając głowę do kierownicy. Jeżeli przeszkadza Ci siodełko spraw, byś wisiał za nim. Swój środek ciężkości musisz ulokować między przednim, a tylnym kołem. Jeżeli czujesz, że któreś traci przyczepność dociąż je.
Zapamiętaj tę radę dobrze. Nigdy nie hamuj w zakrętach. Jeśli czujesz, że prędkość faktycznie jest za duża w ewentualności użyj tylnego hamulca. Przedni nie powinien Cię w ogóle interesować. Jeżeli wprowadzisz przednie koło w poślizg nie masz najmniejszej kontroli nad swoim torem jazdy. Tego chyba byś nie chciał?
|